Ufff jak gorąco.... lato w pełni. Ja powoli dłubię wykończenie obrusa. Ciężko się robi, bo ręce i szydełko się poci ;)
Tak wyglądał po skończeniu części głównej , była też przymiarka na stole :)
Chyba nie będzie źle :). Teraz robimy na około. Krótsza część jest, obecnie robimy dłuższą i końca nie widać. Dosłownie ....Majka pomaga mi dzielnie, bo Gucio jak to chłop woli poleżeć ;)
Na balkonie to niestety tylko z rana, do około 7:30 w sobotę, w niedziele trochę dłużej. Później albo słońce, albo pracownicy w rynku
Z krzyżyków w tej chwili to nic. Wcześniej powstała sówka do pracy, bo ile może zając siedzieć ;)
Kwiatki jakoś daj.a sobie rade, choć ciężko im :)
A tu z bałaganem, który ma zrobić pięknie
Pozdrawiam :)